Niszczone rolnictwo, ziemie przejmie zagranica. Ardanowski mówi, jak ratować
Parlamentarzysta Wolnych Republikanów, były minister rolnictwa i przewodniczący Rady ds. Rolnictwa przy prezydencie Karolu Nawrockim był w poniedziałek gościem Jaśminy Nowak w Radio Wnet. Polityk po raz kolejny mówił o potrzebie ratowania polskiego rolnictwa, które nie powinno być podporządkowane celom Komisji Europejskiej stawiającej na import żywności z Ameryki Południowej i Ukrainy, tylko powinno być prowadzone tak, jak opłaca się Polsce.
– [...] To jest absurdalna, ale czytelna polityka Brukseli i międzynarodowych koncernów, których polecenia, czy naciski realizują urzędnicy brukselscy. Dlatego Polsce potrzebna jest własna, narodowa polityka rolna, nie banialuki i obietnice, które składa obecny rząd, w które już chyba nikt nie wierzy, że kiedyś dopłaci do paliwa, do nawozów, do materiału ziemnego – powiedział ekspert.
– Mamy przyzwoite rolnictwo, które na naszych oczach jest niszczone. [...] Produktywne polskie rolnictwo, w które tyle zainwestowaliśmy, które mogłoby partycypować w żywieniu milionów ludzi na świecie, będzie się zwijało – powiedział Ardanowski.
Upada polskie rolnictwo. Ziemie przejmą podmioty zagraniczne
Upadają zarówno gospodarstwa małe, jak i duże towarowe powyżej 50 hektarów. Te duże nowoczesne, rozwojowe gospodarstwa inwestowały ogromne środki w maszyny, więc musiały zaciągnąć milionowe kredyty. Dziś rolnicy nie mają już nawet z czego spłacać bieżących zobowiązań za nawozy czy pasze. Ardanowski powiedział, że przed gospodarstwami towarowymi stoi w tej chwili widmo bankructwa. To z kolei przełoży się na problemy całego łańcucha dostaw i oczywiście na zdrowie konsumentów.
Ardanowski po raz kolejny ostrzegł, że ziemie po upadających polskich gospodarstwach będą przejmować komornicy za długi i wykupią zagraniczne fundusze inwestycyjne oraz grupy kapitałowe. Ponadto, brak opłacalności zmusza rolników do uprawy ziemi wyłącznie pod dopłaty unijne, bez inwestowania w jakość i zbiory, co oznacza trwały regres polskiego sektora rolno-spożywczego.
Ardanowski: Apele do rządu jak grochem o ścianę
Tymczasem pilne wołanie do rządu nie daje żadnego rezultatu. Ekspert ostro zwrócił uwagę na charakterystyczną postawę Ministerstwa Rolnictwa oraz obecnej koalicji rządzącej. Jak mówił, apele organizacji rolniczych i Krajowej Rady Izb Rolniczych trafiają na głuchy opór. – Piszą dramatyczne pisma do ministra, ale to wszystko działa trochę jak grochem o ścianę – powiedział.
Ardanowski wskazał również na iluzoryczność rzekomego wsparcia Unii Europejskiej. Chociaż Komisja Europejska zapowiedziała pomoc nawozową, środki te mają trafić do beneficjentów dopiero w połowie 2027 roku. Dla wielu gospodarstw będzie to pomoc spóźniona o całe lata.
Komisja Europejska ma w nosie standardy UE?
W jednej z rozmów o MERCOSUR na antenie Radia WNET w styczniu, Ardanowski tłumaczył, że umowa z krajami z Ameryki Południowej to wyrok Komisji Europejskiej na europejskie rolnictwo. Przypomniał, że Unia Europejska wprowadziła wysokie standardy kontroli żywności, co jest jej zasługą, a teraz sama chce dopuścić na europejski rynek miliony ton towarów z państw trzecich, które tych standardów nie przestrzegają, bo nie podlegają przecież pod prawo Unii Europejskiej.
Tania żywność z MERCOSUR? Do czasu
Zaznaczył jednocześnie, że wielką naiwnością jest przekonanie, że żywność importowana będzie stale tania. Będzie tak jedynie dopóki nie wyprze z Europy produkcji rodzimej, tłumaczył. – Tania może być dopóki będziemy mieli własną. Jak ona się skończy, to będziemy musieli godzić się na dyktat – powiedział.
W Ameryce Południowej własność czterech koncernów
Poseł przypomniał też, jak wygląda struktura rolnictwa w Ameryce Południowej. Ardanowski powiedział, ze staniemy się zakładnikami nie rolników z Ameryki Południowej, lecz czterech korporacji. – Rolnictwo rodzinne, gospodarstwa mniejsze i większe, to był sukces wspólnej polityki rolnej w Europie. W Europie zachodniej nie ma dużych gospodarstw, mają po kilka, kilkanaście, największe kilkaset hektarów. W Ameryce Południowej i na Ukrainie rolnictwo jest opanowane przez przede wszystkim cztery międzynarodowe koncerny, tak zwane ABDC. To ADM (Archer Daniels Midland), Bunge, Cargill i Dreyfus i jeszcze jeden koncern ze Szwajcarii – powiedział poseł Wolnych Republikanów.